

24442 podróżnych przeczytało
Cztery minuty pieszo od Panteonu, na spokojnym placu, który większość ludzi przemierza bez zwalniania kroku, stoi jedna z najdziwniejszych rzeczy w Rzymie. Marmurowy słoń niesie na grzbiecie niewielki egipski obelisk, a Rzymianie od ponad trzech stuleci nazywają go Pulcino della Minerva — kurczaczkiem Minerwy. Było to ostatnie wielkie dzieło zaprojektowane przez Berniniego przed śmiercią, a niemal każdy jego element, od zwierzęcia pod spodem po hieroglify na szczycie, odpowiada na pytanie, które warto sobie zadać przed wizytą.
Contents
TogglePlac stoi na terenie dawnego świętego miejsca. W czasach rzymskich ten fragment Pola Marsowego zajmowało rozległe sanktuarium poświęcone egipskiej bogini Izydzie, której kult rozprzestrzenił się w Rzymie już w I wieku n.e. Obok stała druga świątynia poświęcona bogu Serapisowi, a z tym miejscem związało się także imię Minerwy, rzymskiej bogini mądrości. Rzymianie mieli skłonność do łączenia Izydy i Minerwy, ponieważ obie uosabiały mądrość, i to właśnie z tego powodu kościół oraz plac do dziś noszą imię Minerwy.
Gdy chrześcijaństwo zastąpiło dawne kulty, bezpośrednio nad ruinami wzniesiono kościół. Jego nazwa mówi o tym wprost. Santa Maria sopra Minerva oznacza „Święta Maria ponad Minerwą”, nową wiarę zbudowaną dosłownie na fundamentach starej. Ta sama nić znaczeniowa przebiega przez całe to miejsce, od egipskiej bogini mądrości, przez rzymską, po Matkę Boską, z których każda w swojej epoce była rozumiana jako strażniczka boskiej mądrości.
Budynek, na który zwrócony jest słoń, sam zasługuje na osobny przystanek. Santa Maria sopra Minerva to jedyny gotycki kościół w Rzymie, niezwykły widok w mieście zbudowanym z cegły, trawertynu i barokowych krzywizn. Za jego prostą renesansową fasadą kryje się sklepiony błękitny sufit rozsiany złotymi gwiazdami, czyli wnętrze, którego bardziej spodziewalibyście się we Florencji albo Sienie niż tutaj.
W środku stoi marmurowy posąg Chrystusa Zbawiciela autorstwa Michała Anioła, wyrzeźbiony w latach 20. XVI wieku, a pod głównym ołtarzem spoczywa ciało św. Katarzyny ze Sieny, jednej z patronek Włoch. Pochowany jest tu również wczesnorenesansowy malarz Fra Angelico. Wielu odwiedzających fotografuje słonia i nigdy nie wchodzi przez drzwi oddalone o kilka kroków, a to naprawdę wielka strata.
Obelisk z czerwonego granitu jest znacznie starszy niż cokolwiek wokół niego. Faraon Apries kazał go wyrzeźbić około 580 roku p.n.e. dla egipskiego miasta Sais, co oznacza, że ma około 2600 lat i jest jednym z najmniejszych starożytnych egipskich obelisków w Rzymie. Na początku był jednym z pary bliźniaczych obelisków. Jego odpowiednik stoi dziś kilkaset metrów dalej przy Fontannie Panteonu, a oba kamienie znów znalazły się w tej samej okolicy po przebyciu tej samej długiej drogi z Egiptu.
Droga ta prowadziła przez cesarza Domicjana, który sprowadził obelisk do Rzymu w I wieku n.e. i ustawił go przy świątyni Izydy, czyli dokładnie w tym sanktuarium, którego ruiny znajdują się pod placem. Gdy świątynia runęła, obelisk upadł razem z nią i przez wieki pozostawał zasypany. Dominikańscy zakonnicy odkryli go ponownie w 1665 roku podczas prac ziemnych w ogrodzie za swoim kościołem. Papież Aleksander VII uznał, że znalezisko zasługuje na godne oprawienie, i powierzył to zadanie najbardziej cenionemu artyście w mieście.
Słoń nie był przypadkowym ozdobnikiem. Bernini zaczerpnął ten pomysł z osobliwej i słynnej renesansowej książki, Hypnerotomachia Poliphili, wydrukowanej w 1499 roku, w której znalazł się drzeworyt przedstawiający słonia niosącego obelisk jako emblemat siły podtrzymującej mądrość.
Ten obraz krążył wśród wykształconych Rzymian przez ponad stulecie, więc każdy, kto potrafił odczytać łacinę na podstawie, od razu rozpoznawał to odniesienie.
Samo zwierzę także niosło własny ładunek znaczeniowy. Starożytni Rzymianie uważali słonia za najmądrzejsze i najbardziej pobożne ze zwierząt. Pliniusz Starszy pisał, że słonie najbardziej ze wszystkich zbliżają się do ludzkiej inteligencji, rozumieją obyczaje swojej ojczyzny i zdają się czcić słońce oraz księżyc. Umieszczając starożytną mądrość na grzbiecie stworzenia, które sama starożytność uważała za najmądrzejsze, Bernini zawarł cały sens pomnika już w wyborze zwierzęcia. Jeden szczegół pokazuje, jak daleko było temu do studium z natury.
Bernini nigdy nie widział prawdziwego słonia i pracował wyłącznie na podstawie rysunków oraz relacji podróżników, dlatego z bliska stworzenie wygląda nieco jak ze snu, a dawni Rzymianie uważali, że przypomina prosiaczka, porcellino, a ten przydomek z czasem złagodniał do czułego Pulcino, który nosi do dziś.
Cokół przemawia z więcej niż jednej strony, a teksty wynagradzają chwilę uwagi. Dedykacja zapisuje, że Aleksander VII ustawił ten starożytny obelisk, pomnik egipskiej mądrości, w roku zbawienia 1667, na placu, który niegdyś należał do Minerwy, a dziś należy do Matki Bożej.
Druga inskrypcja wyjaśnia znaczenie całego monumentu. W tłumaczeniu brzmi ona: „Kimkolwiek jesteś, kto widzisz tutaj rzeźbione obrazy mądrości Egiptu, niesione przez słonia, najsilniejsze ze zwierząt, zrozum to jako dowód, że potrzeba potężnego umysłu, by podtrzymywać solidną mądrość”. Słoń symbolizuje silny umysł, obelisk starożytną wiedzę, a krzyż na szczycie podporządkowuje tę wiedzę Kościołowi. Trzy cywilizacje zostały ustawione jedna na drugiej w jednej spójnej idei.
Aleksander VII dopilnował, aby nikt nie zapomniał o jego udziale w tym dziele.
Jego herb rodowy, sześć wzgórz Chigi pod ośmioramienną gwiazdą, pojawia się na siodle, na ścianach cokołu, a także na samym szczycie obelisku pod krzyżem.
Spójrzcie na słonia przez chwilę, a coś wyda się nie tak. Ciężka frędzlowana tkanina opada na jego ciało, wypełniając przestrzeń między nogami i sprawiając, że zwierzę wydaje się niskie i nieco niezgrabne. Ta tkanina ukrywa spór, który Bernini przegrał.
Bernini chciał, aby słoń stał na własnych czterech nogach. Dominikańscy zakonnicy nadzorujący projekt nalegali, że obelisk potrzebuje solidnego podparcia pod brzuchem, i postawili na swoim, pozostawiając słonia z masywnym blokiem pod środkową częścią ciała. Własne obliczenia Berniniego mówiły, że taka podpórka nie jest potrzebna, a kolejne stulecia dowiodły, że miał rację, ale mimo to został przegłosowany. Jego uczeń Ercole Ferrata, który rzeźbił marmur, zamaskował niechciany blok pod tą ozdobną draperią.
Bernini zemścił się w kamieniu. Słoń ustawia zad dokładnie w stronę dominikańskiej siedziby, ogon ma odsunięty na bok, a mięśnie napięte w pozie, której nikt nie mógł pomylić z godnością. Ówczesny satyryk, kardynał Lodovico Sergardi, napisał krótki wiersz, w którym słoń wyjaśnia, że kieruje tył ku zakonnikom, aby okazać im swój „szacunek”. Wymowne jest to, że gdy Bernini później wspominał swoją karierę, ten pomnik nie pojawił się na żadnej z jego własnych list najlepszych dzieł. Ingerencja dominikanów na stałe go do niego zniechęciła.
Słoń ma powracający uraz. Końcówka jego lewego kła odłamała się więcej niż raz, ostatnio w lutym 2026 roku, a wcześniej podczas aktu wandalizmu w 2016 roku. W tym uszkodzeniu jest jednak pewne małe pocieszenie. Konserwatorzy uważają, że odłamany fragment nie był częścią oryginalnej rzeźby Berniniego, lecz elementem dodanym podczas renowacji w latach 70. XX wieku, więc odpadająca część to naprawa, a nie sam marmur z XVII wieku. Za każdym razem fragment był odnajdywany w pobliżu i ponownie mocowany.
Poświęćcie pomnikowi pięć minut, a nie jedno spojrzenie. Stańcie najpierw z przodu, tam gdzie słoń zwrócony jest ku kościołowi, i odnajdźcie wzgórza Chigi oraz gwiazdę wkomponowane w tkaninę siodła. Obejdźcie go od tyłu, aby samodzielnie zobaczyć słynną pozę, wiedząc już, dlaczego 69-letni mistrz u szczytu sławy zadał sobie trud, by obrazić rywala w marmurze. Podejdźcie blisko cokołu, aby odczytać łacińskie napisy: dedykację od strony kościoła oraz zdanie o mądrości i sile od strony placu. Potem spójrzcie w górę.
Hieroglify biegnące wzdłuż trzonu wymieniają faraona Apriesa, a na szczycie znajdują się gwiazda Chigi i chrześcijański krzyż, czyli najnowsza warstwa dociśnięta do najstarszej. Faraon, Izyda, Minerwa, Matka Boska, skłócony rzeźbiarz i triumfujący papież dzielą jeden niewielki pomnik, a to jest chyba tak zwięzły portret Rzymu, na jaki to miasto pozwala.
Autor: Artur Jakucewicz
Ta strona korzysta z plików cookie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z polityką plików cookie.
Rzym.guide © 2026. Stworzone z miłością przez rzymskich ekspertów i przewodników.